Super mama to ja! 10 powodów, dlaczego uważam, że jestem dobrą mamą 

Cześć! Dziś dość nietypowy wpis. W ramach akcji #supermama organizowanej przez Troskliwą Mamę zostałam nominowana do opisania, dlaczego uważam, że jestem super mamą. Mam nadzieję, że Wam się spodoba! 🙂 Zastrzegam, że Mała ma dopiero 7 miesięcy, więc ciężko mówić mi o sposobach wychowywania czy nawiązywania głębszych relacji – to się dopiero za niedługo zacznie.

1. Kocham moje dziecko ponad wszystko. Jest to bezwarunkowa miłość i nawet jeśli mnie kiedyś skrzywdzi w jakikolwiek sposób, moja miłość do niej się nie skończy.

2. Tęsknię za nią kilka razy dziennie, nawet gdy w ciągu dnia (czasem) przesypia dłużej niż 2 godziny, to czasami nie mogę się doczekać, aż znów wezmę ją w moje ramiona. Teraz, gdy chodzi do żłobka, to uczucie jest jeszcze silniejsze.

3. Poświęciłam się dla Niej. Poświęciłam w jakimś stopniu moją karierę, moją figurę, część mojego życia towarzyskiego. Czy żałuję? Nie! Macierzyństwo to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie mogą się przydarzyć w życiu.

4. Najlepiej wiem, czego jej właśnie potrzeba. Podświadomie potrafię odróżnić rodzaje płaczu, kiedy jest głodna czy śpiąca, ja po prostu to wiem, czuję to. Żadna babcia czy ciocia, czy nawet tata, tego nie potrafią.

5. Wstaję do niej w nocy. Och tak. Mogłabym wyegzekwować częstsze wstawanie do niej u tatusia, ale lubię wiedzieć, że jest wszystko w porządku (w końcu tatuś nie zajmie się nią tak dobrze jak ja ;-)). Czasem jest to kilka pobudek na godzinę, a czasem (znacznie rzadziej) jedna, dwie w ciągu nocy. Daje nam ostro popalić, zwłaszcza teraz, gdy przechodzimy skok rozwojowy oraz wychodzą dwa ząbki naraz. Ale i tak myślę, że trafił nam się bardzo nietypowy i ciężki egzemplarz. 😉

6. Chcę dla niej dobrze. Jest moja małą perełką, moim malutkim szczęściem i będę jej zawsze kibicować i wspierać ją w jej decyzjach. Dawać wolną wolę wyboru, jeśli będę widziała, że jest na tyle dojrzała, by zadecydować o poważniejszych kwestiach.

7. Jestem świadomym rodzicem. Nie karmię jej tym, co może jej zaszkodzić teraz i w przyszłości (czasami skutki złego żywienia wychodzą po latach). Wybieram dla niej właściwe zabawki. Nie pozwolę jej zjeść tony cukru w soczkach, kaszkach i czekoladkach.

8. Nie wyobrażam sobie, by miało jej nie być. Nawet kiedy przejmuje ją mąż, a ja mam chwilę dla siebie, to i tak co chwilę przychodzę do nich, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku. A jak jestem sama, myślę o niej co chwilę.

9. Nie wychowam jej na życiową kalekę. Dlaczego o tym piszę? Uważam, że jest to dobra rzecz i właściwe podejście. Obserwując świat i ludzi odnoszę wrażenie, że wiele dzieci chowanych jest na maminsynków i mamincórki. Spanie z dzieckiem w jednym łóżku do ósmego roku życia, nie pozwalanie na usamodzielnienie się na przykład na koloniach lub zielonej szkole, niechęć do uczenia dziecka, jak samemu zrobić sobie kanapki czy ugotować coś prostego, czy posprzątania swojego pokoju. Mała nie będzie życiową kaleką. I liczę na to, że mąż pomoże mi w wychowaniu jej na samodzielną, silną kobietę, która na pewno poradzi sobie w życiu niezależnie od sytuacji.

10. Mały bonus – dlaczego uważam, że mój mąż jest Super Tatą? Ponieważ Nati go kocha. Ubóstwia go nad życie. Mimo że nie spędzają ze sobą aż tak dużo czasu jak ja z Małą, to jak ona tylko go widzi, momentalnie na jej buzi pojawia się szeroki uśmiech. To najpiękniejszy widok, jaki może istnieć dla Mamy – widok kochającej się rodziny.

Chciałabym do zabawy nominować Zwykłą Matkęę, savoringlifeblog  i Matkę Hrabiny.

16251332_10155063261318856_1922325324_o

Zasady zabawy – opublikuj wpis na swoim blogu podając 10 powodów, dlaczego uważasz, że jesteś super mamą. Może to być w jakiejkolwiek formie 🙂 Wspomnij we wpisie o tym, kto jest organizatorem konkursu (Troskliwa Mama) oraz kto cię nominował, a także nominuj trzy osoby. Oczywiście w zabawie może wziąć też udział osoba nienominowana. Miłej zabawy!

Reklamy

Wieczorne przemyślenia na temat bycia mamą 

Kocham patrzeć jak śpi. Te malutkie usteczka, oczka, malutki nosek i paluszki…  Jest słodka. Zwłaszcza jak śpi bez smoczka.

Jak usypia uśmiechając się delikatnie. Kąciki ust powoli podnoszą się do góry. Znacie to, Mamy?

Momenty te bardzo rzadko można uchwycić aparatem. Bywa, że w takich chwilach po prostu stoimy z mężem nad łóżeczkiem i podziwiamy tę naszą pierworodną.

Skończyłam 6 miesięcy! A z włóczki babcia zrobi piękny kocyk.

Wczoraj skończyła sześć miesięcy. Można by pomyśleć „ale ten czas leci”. Hmm. Patrząc z boku, z perspektywy czasu, można powiedzieć, że to prawda. Natomiast przebywając z dzieckiem przez 24 godziny na dobę przez cały czas, ma się wrażenie, że ten czas po prostu stoi w miejscu. Czasem tak mi się duży kiedy jestem sama z córeczką w domu,  że co chwilę spoglądam na zegarek i odliczam minuty kiedy mąż wróci z pracy. Tak. Nie wiem, jakie doświadczenia mają inne mamy, ale przebywając cały czas w domu z dzieckiem mam poczucie, że czegoś mi brakuje.

Ach. Tak. Już wiem, czego. Chwili oddechu od karmienia, przebierania, śpiewania, usypiania, noszenia. Brakuje chwili dla siebie. Godziny w wannie z gorącą wodą i pianą. Zamknięcia się w pokoju z dużym kubkiem herbaty, możliwości wskoczenia do łóżka i poczytania jednej z kilkunastu książek, które czekają na swoją kolej. Brakuje po prostu możliwości czasami pomyślenia o czymś  innym niż malutkie dziecko.

W wieku 3-4 miesięcy

A wy macie podobne odczucia na ten temat? Czego wam brakuje z „poprzedniego” życia zanim narodziło się dziecko?

Jak być matką i nie zwariować, czyli tata też jest ważny!

Zachodzisz w ciążę, cieszysz się bardzo. Tak samo cieszy się partner, w końcu chcieliście mieć potomka i staraliście się o niego. Ciąża to piękny czas, wyjątkowy czas dla kobiety. Ja będąc w ciąży czułam się wyjątkowo. Ludzie jakoś tak bardziej przyjaźnie patrzą na ciebie na ulicy, w pracy chuchają na ciebie i dmuchają, czujesz się traktowana lepiej niż inni. Mówią, że ciąża, że te 9 miesięcy to czas, który… Continue reading „Jak być matką i nie zwariować, czyli tata też jest ważny!”

„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – nigdy więcej samotnej chwili

„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – taki tytuł nosi książka Gertrud Teusen, która moim zdaniem powinna być pozycją obowiązkową dla każdej młodej mamy, dla każdej kobiety, która spodziewa się pierwszego dziecka, dla każdego przyszłego czy obecnego taty. Patrząc z perspektywy mamy sześciomiesięcznej córeczki żałuję, że… nie spotkałam tej książki wcześniej. Być może to pomogłoby uniknąć kilku popełnionych błędów.

Continue reading „„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – nigdy więcej samotnej chwili”

„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – walka z mitem matki

„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – taki tytuł nosi ksiązka Gertrud Teusen, która moim zdaniem powinna być pozycją obowiązkową dla każdej młodej mamy, dla każdej kobiety, która spodziewa się pierwszego dziecka, dla każdego przyszłego czy obecnego taty. Patrząc z perspektywy mamy sześciomiesięcznej córeczki żałuję, że nie spotkałam tej książki wcześniej. Być może to pomogłoby uniknąć kilku popełnionych błędów.

Continue reading „„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – walka z mitem matki”

„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – depresja poporodowa

„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – taki tytuł nosi ksiązka Gertrud Teusen, która moim zdaniem powinna być pozycją obowiązkową dla każdej młodej mamy, dla każdej kobiety, która spodziewa się pierwszego dziecka, dla każdego przyszłego czy obecnego taty. Patrząc z perspektywy mamy sześciomiesięcznej córeczki żałuję, że nie spotkałam tej książki wcześniej. Być może to pomogłoby uniknąć kilku popełnionych błędów.

Continue reading „„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – depresja poporodowa”

„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – baby blues

„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – taki tytuł nosi książka Gertrud Teusen, która moim zdaniem powinna być pozycją obowiązkową dla każdej młodej mamy, dla każdej kobiety, która spodziewa się pierwszego dziecka, dla każdego przyszłego czy obecnego taty. Patrząc z perspektywy mamy sześciomiesięcznej córeczki żałuję, że nie spotkałam tej książki wcześniej. Być może to pomogłoby uniknąć kilku popełnionych błędów.

Continue reading „„Pierwsze dziecko zmienia wszystko” – baby blues”